Święta Bożego Narodzenia po Irlandzku

Święta Bożego Narodzenia po Irlandzku

Święta to taki czas który swą magią udziela się chyba każdemu i wszędzie. Tak jak i w Polsce, tak i w Irlandii, jest to czas radości, migoczących światełek i szału zakupowego – z dużym naciskiem na to ostatnie.

Klimat zbliżających się Świąt można tu odczuć stosunkowo wcześnie. Tuż po Halloween (31 października) z drzwi, oknie, przydomowych obejść, sklepowych witryn znikają szkielety, duchy, pajęczyny i inne straszydła a na ich miejscu pojawiają się natychmiast choinki, świąteczne dekoracje i niezliczone ilości migoczących światełek.

Centra handlowe mienią się przeróżnymi kolorami a  wystawy kuszą “świątecznymi promocjami”.

W zakładach pracy, urzędach, szpitalach, szkołach… wszędzie gdzie to tylko możliwe, pojawiają się akcenty świąteczne.

Na chodniki wkraczają nowe trendy mody w postaci “mikołajkowych czapek” i świątecznych sweterków. Po ulicach przemykają “reniferowe” auta – do samochodów przyczepia się czerwony nos Rudolfa i poroże.

Wraz z rozpoczęciem adwentu dzieci wieszają w swoich pokojach adwentowe kalendarze, które pomagają im w odliczaniu pozostałych dni do świąt.

W okresie przedświątecznym bardzo popularne są “Christmas Party” czyli świąteczne imprezy organizowane przez firmy dla swoich pracowników. Imprezy te za zwyczaj odbywają się w restauracjach, hotelach i pubach.

Oficjalne przygotowania do świąt

Mimo, iż “szał świąteczny” trwa już od listopada, oficjalnym dniem rozpoczynającym przygotowania do świąt jest 8 grudnia.

W kościele Katolickim jest to Święto Niepokalanego Poczęcia, które stało się charakterystycznym punktem wejścia w okres przedświąteczny.

W tym dniu po raz pierwszy przygotowuje się tak zwane “ Christmas Cake” czyli ciasta z suszonymi owocami i alkoholem oraz “Plum Pudding” czyli pudding śliwkowy, w którym niestety nie ma śliwek. Oba dania są niezwykle popularne i baaaaardzo słodkie.

Irlandczycy, podobnie jak Polacy wysyłają mnóstwo kartek z świątecznymi życzeniami. Obdarowują się też nimi po sąsiedzku oraz w szkołach.

24-ty grudnia- “Dzień Powrotów”

W naszej – polskiej tradycji – Wigilia jest najważniejszym dniem świąt. W Irlandii 24 grudnia to dzień powszedni, nazywany “Dniem Powrotów”. Jest to bowiem dzień w którym wszyscy wracają do swoich rodzinnych domów. Większość firm w tym dniu kończy pracę o godz.12 lub 14, a niektóre już od 24 grudnia rozpoczynają przerwę świąteczną dając tym samym swoim pracownikom szanse na dotarcie do swych bliskich.

Boże Narodzenie to jedyne rodzinne święto. To też lotniska, porty promowe i autostrady przeżywają w tym czasie prawdziwe oblężenie.

W noc wigilijną dzieci zawieszają skarpety przy kominku lub na choince w oczekiwaniu na prezenty od Świętego Mikołaja,  tu nazywanego Santa.

W widocznym miejscu pozostawia się poczęstunek w postaci łakoci, mleka lub szklaneczki whiskey dla Mikołaja oraz marchewki lub jabłka dla renifera Rudolfa.

Wigilia dla Irlandczyków to dzień ostatnich zakupów i przygotowań do Świat.

W końcu święta

25-ty grudnia w wielu domach rozpoczyna się wczesnym rankiem, kiedy to zniecierpliwione czekaniem dzieci rozpoczynają poszukiwania prezentów pozostawionych przez Santę.

Czas do kolacji jest czasem postnym. Aby go sobie umilić odwiedza się dalszych członków rodziny obdarowując się wzajemnie drobnymi upominkami. W ramach wdzięczności częstuje się odwiedzających szklaneczką whiskey – od taki “postny” zwyczaj.

Świąteczna kolacja

Gdy na niebie pojawia się pierwsza gwiazdka mieszkańcy “Zielonej Wyspy” zasiadają do stołów.

Jako przystawkę serwuje się najczęściej wędzonego łososia, krewetki lub zupę z melona.

Głównym daniem tego wieczoru jest indyk podawany z pieczoną szynką, smażonymi ziemniakami lub duszonymi w koszulkach, sosem żurawinowym lub chlebowym. Warzywa goszczące na talerzach to głównie brukselka, marchewka czy fasolka.

Deser to wspomniany już wcześniej pudding śliwkowy podawany z sosem shery lub masłem rozrobionym z brandy. Po obfitej kolacji Irlandczycy relaksują się oglądając telewizję, rozmawiając i spożywając procentowe trunki.

St.Stephen’s Day

26-ty grudnia to w Irlandii “Dzień Świętego Stefana”.

To przede wszystkim dzień relaksu i co jest bardzo istotne dla większości mieszkańców “Zielonej Wyspy” rozpoczęcia się Narodowej Ligii Hurlingu, gry zespołowej w której gracze używają kijów i piłek.

Tutejsi mieszkańcy wybierają się często w tym dniu na wyścigi konne, gonitwy psów, rozgrywki drużyn osiedlowych lub małych lig w sockera, hurling i rugby.

Popularne są również przedstawienia dla dzieci jak “Kopciuszek”, “Śpiąca Królewna” czy “Kot w butach”. Ciekawostką jest, że w spektaklach tych kobiety odgrywają role męskie a mężczyźni żeńskie.

Drugi dzień świąt to także dzień wielkich wyprzedaży. Od wczesnych godzin rannych tłumy ludzi zwłaszcza Panie ustawiają się w kolejkach by w bardzo korzystnych cenach kupić ubrania, buty, torebki… itp.

Wieczór to czas na spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi oraz na świętowanie do późnych godzin w zatłoczonych pubach i lokalach.

Post Author: Justyna

1 thought on “Święta Bożego Narodzenia po Irlandzku

    […] co ma prawdopodobnie związek z faktem iż do czasu przyjęcia kalendarza gregoriańskiego (1752r.) Boże Narodzenie obchodzono w Irlandii właśnie 6-go […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *