FEMINIZM – co nam dał a co odebrał?

Feminizm to ruch społeczny, dzięki któremu urodziłyśmy się jako “wolne kobiety”. Wolne pod względem własnych wyborów, poglądów politycznych i społecznych. Dzięki walce feministek nabyłyśmy prawa do edukacji oraz oddawania głosów w wyborach. Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, że jeszcze 100 lat temu kobiety nie mogły się kształcić, samodzielnie decydować o swoich losach, a ich byt i istnienie były całkowicie zależne od mężczyzny.

Początki feminizmu

Christine de PisanNazwa “feminizm” po raz pierwszy została użyta w 1895 roku. Jednakże sama myśl feministyczna rozwijała się od XVII-XVIII wieku. Za pierwszą feministkę w historii uważa się Christine de Pisan, francuską pisarkę z XIV wieku.

Głównymi założeniami ruchu była walka o prawa i równouprawnienie kobiet. Dzięki wytrwałej i ciężkiej walce działaczek feminizmu kobiety mogą dziś otwarcie uczestniczyć w życiu społecznym, publicznym i zawodowym. Posiadają “osobowość społeczną i mogą żyć niezależnie od mężczyzn.

Co dała nam walka feministek

Ruch feministyczny odegrał niewątpliwie ogromną rolę w kreowaniu nowej rzeczywistości, w której kobiety mają być traktowane na równi z mężczyznami.

Mimo, iż początkowe założenia działaczek ruchu w dużym stopniu zostały osiągnięte, współczesne feministki walczą dalej.

Ustawowo  mamy wszyscy jednakowe prawa, zarówno kobiety jak i mężczyźni. W praktyce jednak często  “płeć piękna” napotyka na mur niesprawiedliwości i nierówności traktowania płci. Czy jednak dalsza walka jest nam do czegoś potrzebna?

Wiele kobiet przestało utożsamiać się z ruchem feministycznym widząc, że jego działania prowadzą ze skrajności w skrajność i odbierają kobietom ich kobiecość. Wszystko bowiem ma swoje plusy i minusy oraz niesie za sobą konsekwencje.

Wywalczyłyśmy sobie prawa równości, ale utraciłyśmy urok płci słabszej. Wiele z nas chciałoby nadal być traktowane jako piękne i delikatne istoty, przed którymi mężczyźni otwierają drzwi, całują w rękę i płacą za kolację. Trudno jednak oczekiwać takiegoż traktowania ze strony męskiego grona skoro same walczymy by być na równi z nimi.

Dzisiejsza kobieta oprócz możliwości rozwoju zawodowego często ma “drugi etat w domu”. I choć stereotyp kobiety zajmującej się domem i dziećmi powoli zaczyna ulegać zmianie, to nadal jednak wiele pozostaje na naszych głowach.

Walcząc o naszą “wolność” po części odebrałyśmy sobie możliwość wychowywania dzieci i pozostania z nimi w domach. Dziś większość mam tuż po okresie macierzyńskim jest zmuszona wrócić do pracy głównie z powodów finansowych i ze strachu przed utratą posady. Czy na pewno o to nam chodziło w walce o równouprawnienie?

Czy nasza samodzielność i całkowita niezależność jest właśnie tym, czego najbardziej w życiu pragniemy?

Kobiety zdecydowanie są płcią niezwykle silną, kreatywną i przedsiębiorczą. Potrafimy dążyć do postawionych sobie celów i osiągać wielkie sukcesy.

Przez swoją niezależność odebrałyśmy mężczyznom ich główny atut- męskość.

Większość z nas pragnie znaleźć w życiu “księcia z bajki”, ale same już nie bardzo przypominamy delikatne, wrażliwe i subtelne “księżniczki”.

Dzisiejszy wzór kobiety to “power woman”- kobieta sukcesu, niezależna, samodzielna i często…samotna.

Czy na pewno tego właśnie pragną kobiety?

Zdjęcie: Nationaal Archief

Post Author: Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *