Prawdziwy „Rękopis znaleziony w Saragossie”

Książka i film, o którym pewnie większość dorosłych Polaków – jeśli go nie widziała – przynajmniej słyszała. Fascynujące do dziś historie i niestarzejąca się solidna porcja dobrego kina okazują się… opowieścią spreparowaną przez tłumacza książki.

Jan Potocki napisał historie składające się na Rękopis znaleziony w Saragossie dla swojej ukochanej żony. Ponieważ polski nie był jego pierwszym językiem – urodził się na Podolu (dzisiejsza Ukraina), wychował w języku i kulturze francuskiej (w Szwajcarii), potem zjeździł niemal cały świat – książkę napisał po francusku. Jej tłumacz, Edmund Chojecki, nie miał pełnego rękopisu powieści, więc skompilował jej dwie wersje przerabiając je tak, by się ze sobą zgadzały.

Nowy Rękopis, nowe tłumaczenie

Warto wiedzieć, że kończący się niedawno 2015 rok był właśnie rokiem Jana Potockiego ze względu na dwusetną rocznicę jego śmierci. Nic więc dziwnego, że listopadzie ubiegłego roku, po tylu latach Wydawnictwo Literackie wydało tłumaczenie nowej, bliższej oryginałowi wersji Rękopisu. Skąd się wzięły po dwustu latach nowe manuskrypty Potockiego?

Rękopis znaleziony w Saragossie

Nową wersję powieści zawdzięczamy dwóm francuskim biografom i badaczom twórczości Potockiego – Françoisowi Rossetowi i Dominique’owi Triaire. Odszukali oni wszystkie zachowane do naszych czasów rękopisy i wersje drukowane utworu, przeanalizowali je i oczyścili historię z „dodatków” polskiego tłumacza. Nowy Rękopis znaleziony w Saragossie przeczytamy po polsku dzięki translatorskiej pracy Anny Wasilewskiej.

Książka i film

Poprzednie tłumaczenie – to, na którym opierał się Wojciech Jerzy Has tworząc swój wspaniały film (fascynujący nie tylko Polaków – pieniądze na jego cyfrową rekonstrukcję wyłożyli wierni wielbiciele filmu: Martin Scorsese i Francis Ford Coppola) – pochodziło z 1847 roku, więc odświeżenie języka na pewno ułatwi kontakt z tym dziełem współczesnym, szczególnie młodszemu pokoleniu. Warto wracać do tej książki, ponieważ jest ona prawdziwą skarbnicą motywów, postaci, charakterów, przygód.

Rękopis znaleziony w Saragossie

Na stronie Wydawnictwa Literackiego tak pisze o Rękopisie znalezionym w Saragossie Olga Tokarczuk:

Rękopis znaleziony w Saragossie był jedną z pierwszych książek totalnych, jakie przeczytałam w życiu, co znaczy, że dawał pierwotną, czystą przyjemność czytania i uczestniczenia w opowiadanej historii. Ta książka jest też dla mnie książką formacyjną – nie byłabym tym, kim jestem, gdybym w odpowiednim czasie  jej nie przeczytała  i gdybym nie poświęciła jej tyle myśli, zadziwień i zachwytów. Na dodatek Rękopis… należy do mojej apteczki literackiej – mam tam kilka tytułów, po które sięgam wtedy, kiedy sama czuję się w kryzysie pisarskim, kiedy wydaje mi się, że nie umiem sklecić zdania. Wtedy podczytuję sobie jakiś jeden wątek na przypadkowo otwartej stronie i dostaję całkiem niezłą dawkę pisarskiej energii. To jest czysty żywioł literatury.

A Wy już czytaliście tę fantastyczną powieść Jana Potockiego? Podejmijcie wyzwanie na 2016 rok – przeczytanie Rękopisu może Wam zastąpić kilka innych książek.
Fotografia okładki: Wydawnictwo Literackie.

Post Author: Paulina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *