Gdy jedzenie staje się obsesją

Dieta, dieta, dieta… poświąteczna, wiosenna, wakacyjna… Detoks, dieta, zdrowa żywność i tak w kółko! Jedzmy zdrowo, ale z głową. Nie dajmy się zwariować! Obsesyjne, ciągłe “bycie na diecie” może przynieść więcej szkody niż pożytku i pchnąć nas w szpony ortoreksji.

Wiosna za pasem. W czasopismach i w portalach społecznościowych, aż wrze od super diet cud. W każdym serwisie pojawia się mnóstwo rad co zrobić, żeby schudnąć, co jeść by zachować super formę – tym razem na długie lata. No właśnie, zawsze pojawia się jakieś “ale”! We wszystkim bowiem, trzeba mieć umiar, jedźmy z głową, inaczej możemy wpędzić się w tarapaty!

Czy spożywanie zdrowej żywności może nam zaszkodzić?

Jak wszystko nad czym tracimy panowanie i co wciąga nas w obsesyjne działania jest dla nas szkodliwe. Tak i obsesja na punkcie zdrowej żywności może nam zaszkodzić. Ortoreksja tak jak i anoreksja i bulimia, jest chorobą duszy i ciała. Jej nazwa pochodzi z języka greckiego “orthos” – korygować i “orexis” – apetyt. Polega na maniakalnej wręcz dbałości o zdrową dietę, przywiązywaniu nadmiernej wagi do jakości spożywanego jedzenia.

Jak to się zaczyna?

Zaczyna się niewinnie, gdyż przyświeca jej szczytny cel – zdrowe odżywianie. Przecież to nic złego unikać nadmiaru soli, tłuszczów, słodyczy czy konserwantów. Zdrowo jest jeść dużo warzyw i owoców. Problem pojawia się, gdy sprawy wymykają się spod kontroli i zdrowe odżywianie opanowuje każdą chwilę naszego życia.

Ortorektyk – kto to taki?

Ortorektyk myśli cały czas o jedzeniu, ale nie byle jakim. Myśli i planuje, co zjeść na poszczególne posiłki w ciągu dnia, aby to co zje było zdrowe i jak najmniej kaloryczne. Skrupulatnie układa każdy jadłospis, przelicza kalorie, często poddaje się także rygorystycznym dietom czy kuracjom oczyszczającym. Niekiedy są one oparte wyłącznie na piciu naparów ziołowych czy kilku litrów soków warzywnych dziennie. Wszelkie odstępstwa od zaplanowanego posiłku powodują ogromne poczucie winy a co gorsze potrzebę ukarania samego siebie za niedotrzymanie planu. Ortorektyk sukcesywnie wyeliminowuje ze swojej diety spożywanie produktów, które wydają się dla niego niezdrowe, “zanieczyszczone”, zostawiając na liście przydatnych do spożycia tylko te, które wydają się być niczym nie skażone – tak wpada w pułapkę groźnej ortoreksji.

W sidłach ortoreksji i co dalej?

Terapia. To jedyna właściwa droga na wyjście z tego labiryntu. Fachowa pomoc psychologa, lub psychiatry połączona z pracą z dietetykiem pozwoli wydostać się ze szponów tej podstępnej choroby. Niekiedy niezbędny jest także pobyt w szpitalu – w przypadku silnych niedoborów organizmu. Ciężka praca nad sobą, zmiana myślenia i zmiana złych nawyków żywieniowych to podstawa skutecznego leczenia.

Jaki jest więc przepis na super formę?

Przepis na zdrowie i super formę jest wbrew pozorom bardzo prosty! Trzeba urozmaicać swoje menu, uprawiać sport. Im więcej różnorodnych produktów spożywamy, tym lepiej dla nas i większa szansa, że organizm dostanie wszystko czego potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania.

Jedźmy więc na zdrowie!

Zdjęcie: epSos.de

Post Author: goYka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *