macierzyństwo

Macierzyństwo – śmiech przez łzy

Jakiś czas temu w Internecie głośno było o świeżo upieczonej mamie, Erice Andrews, która zamieściła na Facebooku swoje zdjęcie wykonane 24 godziny po porodzie. Jej post udostępniło blisko 45 tysięcy osób, skomentowało ponad 8,5 tysiąca.

Co takiego pokazała młoda mama, że spotkała się z tak dużym odzewem? Właściwie nic szokującego – choć pojawiły się głosy krytykujące Erikę za jej odwagę i otwartość. Zainteresowanie, które wzbudził jej post, nie wynika jednak z taniej kontrowersji.

Wobec presji

Młoda matka po prostu sprzeciwiła się pewnej tendencji w podejściu do kobiet, które niedawno urodziły dziecko i presji wywieranej przez społeczeństwo i media na matki. Macierzyństwo odzierane jest stopniowo z towarzyszącej mu atmosfery niezwykłości i zadziwienia cudem życia, a celem kobiety, która niedawno została matką, ma być jak najszybszy „powrót do formy” – fizycznej, psychicznej, zawodowej. Kolorowe czasopisma i poradniki pisane przez celebrytki pełne są niezawodnych sposobów na błyskawiczne odzyskanie ciała sprzed ciąży, a w wywiadach gwiazdy mówią o pięknie macierzyństwa pomijając przysłowiowe krew, pot i łzy, które mu towarzyszą. Choć od pewnego czasu ten trend się odwraca i słychać głosy sprzeciwiające się cukierkowemu obrazowi ciąży, porodu i późniejszej opieki nad noworodkiem, to reakcja na wpis Eriki Andrews świadczy o tym, że jeszcze wiele musi się zmienić w świadomości społecznej.

macierzyństwoFot.: facebook.com/sakurabloom

Tak wygląda ciało kobiety 24 godziny po porodzie. Dziecko w chuście. Skóra przy skórze. Pielucha dla dorosłych. I różowa poświata. Moje ciało czuje się, jakbym przebiegło maraton, a moje serce jest otwarte na oścież po wczorajszej podróży. Poród otwiera nas tak, jak trzęsienie ziemi otwiera ziemię, a ja wciąż czuję ból i kruchość tego otwarcia. Czuję się otwarta. Emocjonalnie. Inaczej. Jakbym unosiła się na falującej powierzchni oceanu pomiędzy szczęściem, wdzięcznością, melancholią i smutkiem. 25 godzin temu nosiłam w sobie życie, a 24 godziny temu to życie przeszło przeze mnie i trafiło wprost w moje wyczekujące ramiona. Pustka w moim łonie przynosi przytłaczające poczucie rzeczywistości, ale wtedy to nowe małe życiem które trzymam w rękach zaczyna płakać, szuka piersi, tuli się i znów czuję się wypełniona, kompletna. Wciąż myślę o tej pięknej przemianie, jaką przechodzi moja rodzina i tkwię w zachwycie nad naszą siłą – jako ludzi, kobiet i matek. To jest zupełnie niezwykły czas, niepodobny do żadnego innego momentu w życiu.

Zdrowa reakcja

Kobieta spotkała się z pełnym zrozumieniem odbiorców posta, a jej słowa zostały przyjęte jako słowa otuchy dla innych matek. W wywiadzie udzielonym później magazynowi „Today”, Erica zwróciła uwagę na niezrozumienie, z którym spotykają się matki krótko po porodzie. Zauważyła, że tak samo potrzebują one troski, ciepła i poczucia bezpieczeństwa, jak ich nowonarodzone dzieci. I dla nich, i dla niemowląt sytuacja jest równie nowa i zaskakująca, a matki potrzebują czasu, by na nowo ułożyć swój świat i ogarnąć targające nimi uczucia i emocje.

macierzyństwoFot. flickr.com

Wśród komentarzy na fanpage’u producenta chust do noszenia dzieci, gdzie pojawił się wpis Eriki wraz ze zdjęciem, znalazła się także wypowiedź mężczyzny:

Pozdrowienia dla wszystkich kobiet na tym świecie, które przyniosły nowe życia. Przeglądam komentarze i nie widzę wypowiedzi żadnych facetów. Patrzyłem, jak rodził się mój syn i to była najpiękniejsza i najbardziej przerażająca rzecz, jaką widziałem. Nawet nie próbuję zrozumieć, przez co przechodzicie w trakcie ciąży i porodu, Drogie Panie. Nie pozwól nikomu wypowiedzieć się źle na temat Twojego ciała przed lub po urodzeniu dziecka. Wszystkie jesteście piękne i wpis Eriki Andrews sprawił, że łzy napłynęły mi do oczu. Jesteś niesamowita, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami. Gratulacje!

Absurdalne, oderwane od rzeczywistości wymagania stawiane kobietom na całym świecie szczególnie w naszym kręgu kulturowym są skierowane przeciw matkom. Macierzyństwo, a wcześniej ciąża, jawią się jako nienaturalny stan, z którego trzeba jak najszybciej powrócić do „normalności”. Dlaczego i po co? – zdaje się pytać Erica Andrews, a z nią inne matki. Miejmy nadzieję, że jej głos nie zostanie szybko zapomniany.

Post Author: Paulina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *